niedziela, 21 sierpnia 2016

PRINCESS


Witajcie! Dziś post z małymi księżniczkami. Robiłam sesję z okazji chrzcin więc nie dodaję wszystkich zdjęć. Możecie mi wierzyć bądź nie, ale postanowiłam systematycznie i regularnie dodawać posty! Nawet gdy nie będzie na to czasu będę robić je na zapas. Teraz miałam mały przypływ sesji więc będzie też trochę postów odnośnie zdjęć. Będzie się tu dużo działo! Zaczynam porządnie działać, tego możecie być pewni. Tymczasem zapraszam do obejrzenia tych kilku fotografii. 














To by było na tyle! Buziory! ♥

czwartek, 18 sierpnia 2016

COŚ Z NICZEGO | CHARAKTERYZACJA



Ten post leżał ponad miesiąc albo i nawet więcej w "wersjach roboczych". Powyżej pierwsza wersja charakteryzacji, o której mój chłopak powiedział, że jest słaba. Na początku poczułam lekkie oburzenie, bo przecież jak on mógł tak powiedzieć :D ale po pewnym czasie sama doszłam do takiego wniosku więc postanowiłam właśnie dziś reaktywować owy pomysł. Pozwólcie, że pomieszam zdjęcia z pierwszej wersji oraz tej zrobionej dzisiaj.
Jest to szybka, ale to bardzo szybka charakteryzacja. Robiłam ją zaledwie 30 minut, może nawet i nie. Nudziłam się więc postanowiłam skleić coś na szybko ☺


Moja mina na tym zdjęciu jest bardzo wymowna! ☺
W tej wersji oczywiście użyłam lateksu oraz chusteczek higienicznych, a dziś zauważyłam bardzo bolesny brak jakiegokolwiek kleju w moich zbiorach, rozumiecie to? nie miałam nawet szkolnego kleju. Więc postanowiłam zrobić ten klej sama...


Mąka + woda = klej do papieru, NIE DO TWARZY! Nie wiem co ja w ogóle myślałam, że przykleję chusteczki do twarzy klejem zrobionym z mąki i wody? No pewnie, że skleję, no kurde - ja nie skleję? ☺


Wiem nie wygląda to teraz najlepiej, wygląda jak gówno, ale najważniejsze aby efekt końcowy był WOW! Czyż nie?


Jak zawsze zamazałam chusteczki podkładem aby choć trochę przypominało to ludzką skórę. Na zdjęciu wyżej wygląda to dość schludnie... na drugim zdjęciu jakieś... ciapaki :-)


Ale moje miny to rozwalają wszystko i nie powiecie, że nie bo ja sama z siebie mam mega beke.
A teraz najlepsze! W końcu po tak długim czasie sprzedam Wam przepis na moją sztuczną krew ☺


A więc wielkiej filozofii w tym nie ma no ale mój tajemniczy sekret odkryję przed Wami.
Mąka, woda, kawa rozpuszczalna, farba/barwnik czerwony i niebieski - gotowe!
Macie krew ☺

Doszliśmy do końca, teraz będziecie mogli zobaczyć różnice między tymi dwoma takimi samymi charakteryzacjami, ja jestem jednak zdania, że dziś odjebałam koncertową robotę ☺

Starsza wersja:



Nowa wersja:








Z jednej strony wygląda to kurewsko ohydnie, ale się jaram bo na prawdę potrafię zrobić COŚ Z NICZEGO, a to dla mnie wielki progres od początku mojej przygody z charakteryzacją.
Zaczęłam bawić się obróbką, więc jak coś wygląda nie tak jak powinno WYBACZCIE.
Czekam na Wasze opinie!


środa, 17 sierpnia 2016

MAKE UP DAILY


Cześć. Dawno mnie nie było. Chyba te słowa padają w każdym moim ostatnim poście. Dziś miałam "wolny" dzień więc postanowiłam napisać ten post. Wszystko mi się wywraca do góry nogami, raz na lepsze, raz na gorsze. W pewnym momencie sama się zagubiłam. Czy aby to co robię jest na pewno dobre dla mnie i czy jestem szczęśliwa.
Ostatnio nie wyglądam najlepiej, więc wybaczcie mi moją twarz, włosy i całokształt. Dziś pokażę Wam mój "codzienny" makijaż, tak wiem, w chuj ambitny post, ale na nic bardziej kreatywnego dziś, na tą chwilę nie jestem w stanie wymyślić.
A więc jak zawsze na pierwszej fotografii "efekt końcowy", chyba jest zadowalający.


Powiem szczerze, że nie mam pojęcia co to za cienie do powiek. Znalazłam je u mamy i po cichu zabrałam :-P Moje brązy poniekąd mi się skończyły, a ostatnio stwierdziłam, że czarny to jednak nie kolor na dzień. Oczywiście liner, bez tego jak bez ręki.


I do tego tusz. Kontur, róż i gotowe!





Przepraszam za nieobecności, za brak postów. I za nieogar na mojej głowie. Buziaki!