środa, 28 września 2016

SES MARTYNA P.


Siemanko, dziś pokażę Wam wczorajszą sesją z Martyną w Toruniu. To nie jest pierwsze nasze spotkanie z Martyną, a Martyna już planuje kolejne! Robi się coraz zimniej więc jestem zadowolona, że sesji trochę mi się zebrało. Sama mam zaplanowane kilka swoich "sesji" stylizacji więc na blogu będzie się ciągle coś działo. A to mnie bardzo cieszy! Nie będę się rozpisywać przejdę od razu do zdjęć, miłego oglądania i oczywiście napiszcie co myślicie w komentarzach ☺

mod. Martyna Pawlikowska


































wtorek, 27 września 2016

BEFORE AND AFTER #2 | TUTORIAL

To już drugi post z serii "beafore and after" - wybrałam się ostatnio na "szybki" dwu godzinny spacer z moją miłością aby trochę pofotografować przyrodę, czego bardzo mi brakowało. Lubię takie samotne spacery. Tylko ja, papierosy i mój aparat. Szczerze mówiąc nie wiem jak mam zaprezentować Wam owe tricki, które używam w obróbce - ale na pewno użyję programu, który większość z Was ma na swoim komputerze, a mowa oczywiście o Photoscape. Mój photoshop jest na chorobowym więc ostatnimi czasy posługuję się owym programem. A szczerze mówiąc do podciągnięcia kolorów nic więcej nam nie potrzeba. Może po przez screeny ekranu pokażę Wam krok po kroku, na jednym zdjęciu jak zazwyczaj nadaję "barwę" i "odświeżam" daną fotografię. No to zaczynamy! 
Jeśli nie masz programu, możesz ściągnąć go w szybki sposób tu <klikacz>.
Szczerze mogę go polecić z ręką na sercu dla początkujących amatorów fotografii. 

Zdjęcie przed obróbką


Pierwszym krokiem jaki zawsze wykonuję to zmniejszenie rozmiaru zdjęcia. Po czym wyostrzam zdjęcie, zazwyczaj na 3-ce. 


Następnie ustawiam jasność i kolor - bo o to tak na prawdę w tym wszystkim chodzi ☺
Możecie zauważyć, że kontrast ustawiłam na minusie, dlaczego? Prawdzie mówiąc obróbka to kwestia indywidualna każdego fotografia. Jedni wolą mocno nasycone zdjęcia, drudzy mniej. Ja akurat jestem z tym, którzy nie popierają przesytu na fotografiach dlatego więc z kontrastem jedynie szaleję na minusie. Co daje efekt lekko wyblakłego zdjęcia. 
Zawsze, ale to zawsze pogłębiam kolor zdjęć. Wtedy bladość kontrastu redukuje się i powstaje idealny kolor, który chce uzyskać. 


Czasem również korzystam z "efektów kliszy" są to filtry, którymi również możecie zmienić kolor zdjęć. Ja zazwyczaj jak już z nich korzystam wybieram te najniższe, wolę sama pobawić się kolorem aniżeli iść na łatwiznę i nałożyć gotowy filtr.


Co powiecie na taki efekt? Jest różnica?



Teraz pokażę Wam kilka ujęć przed i po abyście mogli zobaczyć różnicę jaką możecie zrobić tylko nasycając kolory. U góry zdjęcia przed obróbką, na dole po.








A Wy macie jakieś sprawdzone programy, w których obrabiacie swoje zdjęcia? 
Jak Wam się podoba? ☺ Buziaki! ♥

sobota, 24 września 2016

Codzienny makijaż


Witam, dziś pokażę Wam (znów) mój codzienny makijaż. Ten post będzie bardziej rozbudowany, po prostu będzie inny niż poprzedni na ten temat. Pokażę Wam produkty, które używam do codziennego makijażu. Jak je używam, gdzie, po co, na co. Osobiście kocham wszystko w dużych ilościach więc tak jest z pędzlami, a używam może pięciu pędzli do makijażu, a mam ich wiele kompletów. I nie pytajcie czy ze wszystkim tak mam (bo ze wszystkim :D) i tak jak to jest z jedzeniem. Oczy chcą, a dupa nie może... Muszę mieć wszystko w dużych ilościach, bez żadnych skojarzeń ani podtekstów ☺

Dobrze w takim razie przejdę do tematu postu, mam bardzo tłustą cerę. Swojego czasu nie używałam żadnych baz, ani kremów pod podkład. Zwykła baza jest kremowa po nałożeniu na twarz, a nie tego szukałam. Zatem pozwalam sobie używać kremu matującego z Barwy Siarkowej, a z racji tego, że moja tłusta cera jest również cerą trądzikową, na pewno lepiej na tym wyjdzie.

*krem matujący Barwa Siarkowa; natura, 17,99pln

Następnie czekam oczywiście, aż krem zaschnie. Po czym nakładam podkład gąbeczką, blenduję zazwyczaj twarz nawilżoną gąbką. Podkład się lepiej rozprowadza i nie pozostają "smugi". Akurat do tego podkładu blendowanie gąbką sprawdza się świetnie, lecz nie każdy podkład o takiej konsystencji będzie współgrał z nawilżoną gąbką.

*gąbka ala beautyblender & podkład, Avon, 27,99pl



Następnym krokiem jest użycie korektora, który ma za zadanie w większym stopniu wykonturować twarz. Nakładam go na czoło, nos, brodę - tak zwaną strefę T - oraz pod oczy i krawędzie kości policzkowych. 

*korektor Avon, około 15pln


Wszystko również blenduję gąbeczką, co daje bardzo naturalny i świeży efekt. Następnym krokiem jest nałożenie pudru, oczywiście transparentnego. Wczoraj zakupiłam nowy, firmy Pierre Rene. Muszę przyznać z przykrością, że ciężko się go aplikuje po przez plastikową wyginającą się kratkę co uniemożliwia swobodne nałożenie pudru na pędzel. Muszę sprawdzić czy siatka do aplikacji z MaxFactora będzie pasowała do owego pojemnika bo na prawdę utrudnia mi to zamoczenie porządnie pędzla w pudrze. 

*puder transparentny Pierre Rene; natura, 21,99pln -40%


Na następny odstrzał idą brwi. Pierwszy krok: pozbycie się pędzlem/szczotką podkładu i pudru brwi, nadanie im kształtu. Drugi krok: nałożenie wosku. Trzeci krok: nadanie koloru i kształtu.

*paletka do brwi; Avon, 19,99pln




Cień... Ostatnio zakupiłam piękny perłowy cień, na zdjęciu nie widać tego efektu, ale mieni się nieziemsko. Od razu gdy go zobaczyłam to się w nim zakochałam i musiałam go mieć. 

*cień do powiek MySectret kolor 402; natura, 6,99pln


Od niedawna zaczęłam sobie nadkładać cień na powiekę palcem, używam jednego koloru, a ilość naniesiona na powiekę jest zadowalająca. Tak mi po prostu łatwiej. 

*eyeliner the one oriflame; 19,99pln

Rysuję kreskę na powiece i tuszuję rzęsy. Nie używam sztucznych rzęs, po prostu jest mi to nie potrzebne do szczęścia. 


*tusz do rzęs Eveline Big Volume Explosion; Rossman, 19,99pln

*bronzer w kulkach, Avon, 19,99pln

Lubię ten bronzer, używam go już dłuższy czas. Mam go prawie dwa lata i się nie kończy, mega wydajny i efekt po nałożeniu jest zadowalający. Nakładam go pędzlem do konturowania twarzy. Pod kośćmi policzkowymi.


*rozświetlacz, Avon

Dodatkowo używam rozświetlacza z aplikatorem, kiedyś używałam różu, ale doszłam do wniosku, że w takich stonowanych tonach moja twarz wygląda znacznie lepiej.


A na sam koniec zostało tylko nadanie ustom odpowiedniego koloru. Mam tyle szminek, że mogłabym co dzień używać innej, a i tak zawsze używam tych samych ulubionych kolorów. 


*matowa szminka Avon



No to chyba nadszedł już czas żeby pokazać Wam jak prezentuje się efekt końcowy. 








I co myślicie? Buziaki!